Prawne problemy dla zaawansowanych! – czyli cykl „§*. paragraf z gwiazdką”

Po dłuższej przerwie, w ramach „odszkodowania” postanowiłam umieścić też dłuższy i bardziej złożony post... Post którym mam zamiar zapoczątkować cykl w którym będę omawiała (nie zawsze sama;) bardziej złożone zagadnienia...

Prawo w praktyce dostarcza czasem sporo bardziej zaawansowanych problemów niż dotychczas przeze mnie opisywanych. Nie znaczy to jednak, że nie mogą one dotyczyć któregoś z nas. W związku z tym, że istnieje sporo takich ciekawych zagadnień postanowiłam poświęcić im osobny dział, którego nazwa została  zainspirowana oznaczeniami stosowanymi w podręcznikach do matematyki... W takich podręcznikach, gdy jakieś zadanie miało wyższy stopień zaawansowania oznaczano je właśnie gwiazdką :). Tak też w dziale „§*. paragraf z gwiazdką” będzie można poczytać o trudniejszych problemach prawnych i nieco bardziej złożonych rozważaniach na ich temat.

Problem 1: Czy córka konkubiny oskarżonego może odmówić złożenia zeznań/zostać zwolniona od złożenia zeznań (udzielenia odpowiedzi na pytanie) w sprawie karnej dotyczącej partnera jej matki?

Odpowiedź:

Tak – przy przyjęciu określonych poglądów doktryny i szczegółowych okoliczności danej sprawy taka możliwość istniej już na podstawie art. 182 §1 k.p.k. Zależnie od szczegółowych okoliczności danej sprawy możliwość taka będzie istniała również na podstawie art. 185 k.p.k.

Uzasadnienie:

Kwestia możliwości zgodnego z prawem uchylenia się od zeznań przez córkę konkubiny oskarżonego powinna być przeanalizowana z perspektywy dwóch przepisów:
a)      art. 182 §1 k.p.k.
b)      art. 185 k.p.k.

a)
W przypadku tego przepisu odmówić zeznań może osoba najbliższa dla oskarżonego. Definicję takiej osoby zawiera art. 115 §11 k.k. Wśród wymienionych tam kategorii osób nie ma takiej kategorii jak zstępna konkubiny. Jest natomiast dość pojemna kategoria „osoby pozostającej we wspólnym pożyciu”. Dość kompleksowe rozważania w tym temacie można znaleźć w komentarzu pod red. A. Zolla:
Dokonując ustalenia jakie osoby są „osobami pozostającymi we wspólnym pożyciu” z oskarżonym -  należy odwołać się do poglądów doktryny i orzecznictwa. W doktrynie przeważał pogląd, że zakres terminu "osoba pozostająca faktycznie we wspólnym pożyciu" obejmuje wyłącznie konkubentów (por. np. W. Wolter (w:) I. Andrejew, W. Świda, W. Wolter, Kodeks..., s. 377; S. Zimoch, Osoba..., s. 1303; M. Siewierski (w:) J. Bafia, K. Mioduski, M. Siewierski, Kodeks..., t. I, s. 361; A. Zoll (w:) K. Buchała, Z. Ćwiąkalski, M. Szewczyk, A. Zoll, Komentarz..., s. 508). W zasadzie konsekwentnie takie stanowisko przyjmowało również orzecznictwo. Dobrym tego przykładem jest wyrok SN z 12 listopada 1975 r. (V KR 203/75, OSPiKA 1976, z. 10, poz. 187), w którym czytamy: „Za istotne i konieczne elementy wspólnego pożycia w rozumieniu art. 120 § 5 k.k. (z 1969 r.) uznać należy następujące: wspólne pożycie psychiczne i fizyczne, wspólnotę ekonomiczną i trwałość związku. Te elementy bowiem wskazywać mogą, że pomiędzy dwiema osobami płci odmiennej zachodzi taki związek, który od związku małżeńskiego różni się tylko brakiem prawnej legalizacji faktycznego związku małżeńskiego” (por. też podobną wypowiedź SA w Krakowie w wyroku z 11 grudnia 1997 r., II AKa 226/97, Prok. i Pr. 1998, z. 10, poz. 23 - dodatek). Inna sprawa, że zwolennicy omawianego stanowiska różnili się między sobą co do tego, jakie są cechy konstytutywne konkubinatu (aczkolwiek żaden z nich nie odstępował od wymogu pożycia fizycznego).
Jak wyżej zaznaczono, stanowisko, że zakres terminu "osoba pozostająca faktycznie we wspólnym pożyciu" obejmuje wyłącznie konkubentów w doktrynie wprawdzie dominowało, ale nie było objęte powszechną zgodą. W piśmiennictwie z okresu obowiązywania k.k. z 1969 r. spotkać można było i wypowiedzi, w których stanowisko to kwestionowano. Przedmiotem krytyki oponentów było zwłaszcza stawianie wymogu pożycia fizycznego. Wskazywali oni, że wystarczające jest prowadzenie wspólnego gospodarstwa oraz więź psychiczna (por. M. Płachta, O prawie..., s. 68 i n.; A.M. Liberkowski, Wieloznaczność..., s. 135, z tym że ostatnio wymieniony autor używa w tym kontekście określenia "więź rodzinna"). Skoro termin "wspólne pożycie", użyty w art. 115 § 11, nie ma ustalonego znaczenia w języku prawniczym (gdyż za takie można uznać wyłącznie to, co do którego treści panuje w doktrynie pełna zgodność), jego znaczenie należy ustalić na gruncie powszechnego (ogólnego) języka polskiego (por. M. Zieliński, Wykładnia..., s. 314-315). W języku tym "pożycie" jest zaś terminem wieloznacznym - i znaczy albo tyle, co "przestawanie, obcowanie, wspólne życie z kimś" (znaczenie pierwsze), albo tyle, co "obcowanie fizyczne dwojga ludzi, zwłaszcza w małżeństwie" (znaczenie drugie) - por. np. Słownik..., t. II, s. 855). Nie uprawnione jest w żaden sposób zatem wysuwanie kategorycznej tezy, że cechą konstytutywną wspólnego pożycia jest utrzymywanie stosunków seksualnych, gdyż należy to do istoty pożycia tylko w jednym ze znaczeń tego pojęcia, a to, o które z dwóch wchodzących w grę jego znaczeń chodzi w art. 115 § 11 rozstrzygnie się w oparciu o pozajęzykowe dyrektywy wykładni. Po trzecie wreszcie należy zdać sobie sprawę z tego, że stosując do zwrotu "wspólne pożycie" pozajęzykowe dyrektywy wykładni, nie mamy zbyt wielkiego pola manewru: musimy wybrać albo jedno, albo drugie z przedstawionych wyżej, a wskazanych przez dyrektywy językowe znaczeń tego zwrotu ("życie razem z kimś" albo "obcowanie fizyczne z kimś"); nie możemy tworzyć z nich jakiejś kombinacji (np. "życie razem z kimś i utrzymywanie z nim stosunków seksualnych"). Zastosowanie pozajęzykowych (systemowych i funkcjonalnych) dyrektyw interpretacyjnych nie pozostawia wątpliwości co do tego, że w ramach wykładni art. 115 § 11 należy wybrać pierwsze ze słownikowych znaczeń terminu "pożycie". Jest znamienne, że pod rządem art. 120 § 5 k.k. z 1969 r. pogląd utożsamiający wspólne pożycie z utrzymywaniem stałych stosunków seksualnych był odosobniony (zob. tezę poprzedzającą). Upoważnia to do stwierdzenia, że "osobami pozostającymi we wspólnym pożyciu" są w rozumieniu tego przepisu osoby, które - niezależnie od ich płci i wieku - razem ze sobą żyją, co zakłada (na pewno) prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego oraz (jak się zdaje) określoną więź psychiczną. W świetle ustalonego wyżej znaczenia zwrotu "osoba pozostająca we wspólnym pożyciu" nie można aprobować ani supozycji, jakoby chodziło tu wyłącznie o konkubentów (tak jednak np. A. Zoll (w:) K. Buchała, A. Zoll, Kodeks..., s. 634; podobnie, aczkolwiek z pewnym wahaniem, A. Wąsek (w:) M. Kalitowski, Z. Sienkiewicz, J. Szumski, L. Tyszkiewicz, A. Wąsek, Kodeks..., s. 396), ani supozycji, jakoby chodzić tu mogło jedynie o związki osób odmiennej płci (tak mimo wszystko np. A. Zoll (w:) K. Buchała, A. Zoll, Kodeks..., s. 634; T. Grzegorczyk, Kodeks..., s. 446; P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek, Kodeks..., s. 689-690; za poglądem, że krąg "osób pozostających we wspólnym pożyciu" może obejmować również osoby tej samej płci pod rządem art. 115 § 11 opowiedzieli się m.in. J. Wojciechowski, Kodeks..., s. 206; A. Marek, Komentarz..., s. 306). W związku z powyższym wyrażono pogląd, że osobą pozostającą we wspólnym pożyciu w stosunku do gospodarza na wsi i jego rodziny będzie tzw. wychowanek (przeważnie osierocone, obce dziecko), mieszkający i pracujący z tą rodziną i uznawany za jej członka (tak trafnie pod rządami art. 120 § 5 k.k. z 1969 r. K. Łojewski, Instytucja..., s. 73).
W tym kontekście można byłoby zatem twierdzić, że istnieje możliwość, aby córka konkubiny oskarżonego była dla niego osobą pozostającą we wspólnym pożyciu, w sytuacji gdy tak córka mieszkałaby razem z oskarżonym, była powiązana z nim w sposób trwały fizycznie i ekonomicznie.
W komentarzu pod red. J. Giezka spotkać się można jednak z tezą która pozornie przeczy powyższej możliwości: Nie powstaje relacja bliskości, o której mowa w komentowanym przepisie, pomiędzy osobami pozostającymi we wspólnym pożyciu (w naszym przypadku np. konkubina oskarżonego) a ich krewnymi w linii prostej (w naszej sprawie np. córka konkubiny) albo rodzeństwem. Faktyczne pozostawanie we wspólnym pożyciu nie tworzy bowiem mającego wyraźną podstawę prawną stosunku powinowactwa, będącego wszak pochodną zawarcia związku małżeńskiego. Słusznie zatem w orzecznictwie sądowym wyrażony został pogląd, że art. 182 § 1 k.p.k. w kontekście art. 115 § 11 k.k. nie przewiduje prawa do odmowy zeznań bratu konkubiny oskarżonego [zob. wyrok SA w Łodzi z dnia 30 stycznia 2002 r., II AKa 234/01, Prok. i Pr.-wkł. 2004, nr 4, poz. 27]. Takie twierdzenie według mnie jest prawdziwe tylko wtedy gdy między zstępny osoby pozostającej we wspólnym pożyciu, sam nie jest osobą pozostającą we wspólnym pożyciu z oskarżonym. J. Giezek zadaje się bowiem mówić o niemożliwości prostego, automatycznego przyjmowania, że osobą bliską jest osoba spokrewniona z osobą pozostającą we wspólnym pożyciu z oskarżonym. W tym fragmencie komentarza nie rozważa on jednak sytuacji, w której krewny osoby pozostające w wspólnym pożyciu, sam pozostaje we wspólnym pożyciu z oskarżonym. Niestety nie jesteśmy w stanie podobnie odnieść się do powyższego orzeczenia SA w Łodzi, gdyż w systemach informacji prawnej zawarte są tylko jego tezy, bez przytoczenia uzasadnienia.
Podsumowując: można uznać (na podstawie niektórych poglądów doktryny), że osobą pozostającą we wspólnym pożyciu może być córka konkubiny oskarżonego. Istotne jest by córka tak była powiązana z oskarżonym w określonej więzi psychicznej i była członkiem wspólnego gospodarstwa domowego. Jak to wyżej wskazano są poglądy które za wymóg wspólnego pożycia nie stawiają konieczności współżycia seksualnego takich osób.

b)
            W dalszej kolejności należy rozważyć, czy córka konkubiny oskarżonego nie jest osobą pozostającą w szczególnie bliskim stosunku osobistym do oskarżonego, w rozumieniu art. 185 k.p.k. W tym celu należy przytoczyć szereg poglądów doktryny i orzecznictwa na pojęcie „szczególnego bliskiego stosunku osobistego”.
W literaturze (komentarz pod red. prof. dr hab. Jerzy Skorupka z 2015 r.) wyraża się pogląd, że wspomniany "szczególnie bliski stosunek osobisty"  jest relacją zachodzącą między dwiema osobami, bliższą niż stosunek towarzyski. Podkreśla się, że jest to stosunek na tyle zażyły, że stawia świadka w odniesieniu do oskarżonego lub podejrzanego w sytuacji zbliżonej do osoby najbliższej dla niego. Charakteryzuje się on silną więzią emocjonalną lub uczuciową powodującą, że składanie zeznań może prowadzić do wewnętrznego konfliktu w sumieniu świadka (por. R. A. Stefański w: Z. Gostyński red.: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2003, s. 849; T. Grzegorczyk: Kodeks  postępowania karnego. Komentarz, wyd. IV, Kraków 2005, s. 479; L. K. Paprzycki, w: J. Grajewski, L. K. Paprzycki, M, Płachta: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Kraków 2003 r., s. 472). Nie ulega także wątpliwości, że przepis art. 185 k.p.k. obejmuje stosunki szczególnej  bliskości, które nie mają oparcia formalnego w normie prawnej. Konieczne jest jednak, aby stosunek taki miał charakter osobisty. Charakter relacji ujętej w komentowanym przepisie opiera się na związku faktycznym, innym niż związki oparte na kryteriach prawnych pokrewieństwa i powinowactwa, określone w art. 182 § 1 KPK, lub faktycznego pozostawania we wspólnym pożycia, również tam wskazanym. Musi być to zatem stosunek inny niż w przypadku osób najbliższych - lecz do niego zbliżony, którego istotą nie jest więź formalna, ale silna więź uczuciowa (Z. Kwiatkowski, Zakazy dowodowe, s. 192-193; R.A. Stefański, Zwolnienie świadka, s. 145-147). Z tego względu za szczególnie bliskie stosunki osobiste uważa się związki i powiązania osobiste niekwalifikujące się do stosunku najbliższości, uzasadniającego odmowę zeznań, ale społecznie akceptowane lub tolerowane, np. stan narzeczeństwa, pokrewieństwo czy powinowactwo z konkubentem oskarżonego, były konkubinat, przyjaźń i inne podobne związki typu osobistego. Szczególnie bliski stosunek osobisty może zachodzić tylko w stosunku do konkretnej, zindywidualizowanej imiennie osoby. W orzecznictwie przyjęto przykładowo za podstawę uznania takiego stosunku posiadanie wspólnego pozamałżeńskiego dziecka, nawet gdyby nie było ono owocem konkubinatu (tak post. SN z 22.2.2006 r., III KK 222/05, OSNKW 2006, Nr 5, poz. 46, z glosą aprobującą R.A. Stefańskiego, Prz. Orz. SN 2007, Nr 1, s. 135; P.K. Sowińskiego, PS 2008, Nr 7-8, s. 227 i częściowo krytyczną Z. Kwiatkowskiego, Prok. i Pr. 2007, Nr 6, s. 155). Wskazane przykłady nie uprawniają jednak do jakiegokolwiek automatyzmu oceny, gdyż zawsze zależna jest ona od okoliczności konkretnego układu sytuacyjnego.
            Podsumowanie: Można uznać, że osobą pozostającą z oskarżonym w szczególnie bliskim stosunku osobistym może być córka konkubiny oskarżonego. Jak to jednak wyżej wskazano, ocena czy ktoś pozostaje z oskarżonym w szczególnie bliskim stosunku osobistym jest kwestią za każdym razem wymagającą indywidualnej argumentacji.
            Wskazano również wyżej, że szczególnie bliski stosunku z oskarżonym jest to „stosunek na tyle zażyły, że stawia świadka w odniesieniu do oskarżonego lub podejrzanego w sytuacji zbliżonej do osoby najbliższej dla niego” – jeśli zatem w naszej sprawie córka konkubiny oskarżonego traktuje oskarżonego jak ojca i odwrotnie, to można powiedzieć, że tylko brak formalnego zalegalizowania związku z konkubiną i rozstrzygnięcia kwestii przysposobienia wyklucza automatyczne zakwalifikowanie takiej osoby jako osoby najbliższej w rozumieniu art. 115 §11 k.k. Niemniej jednak taka relacja ww. osób zasługuje na ochronę z uwagi na jej faktyczną (a nie formalną) zażyłość. 


Anna Brzozowska (oraz gościnnie Paweł Brzozowski;)

Komentarze